Ciało dużo za duże

with Brak komentarzy

„Ci, którzy myślą, że nie mają czasu na zdrowe odżywianie się, prędzej czy później będą musieli znaleźć czas na chorobę”. (E. Stanley)

Pierwszego marca obchodzimy Światowy Dzień Walki z Otyłością, chorobą cywilizacyjną, która dotyka coraz więcej osób, także najmłodszych. Według danych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) na świecie blisko 3 mln dorosłych ludzi rocznie umiera w wyniku nadwagi.

Co drugi Polak ma nadwagę, a co piąty zmaga się z otyłością. Organizacje zajmujące się tematem zdrowia od lat biją na alarm uznając otyłość za chorobę cywilizacyjną, która zbiera ogromne żniwo.

Jako pielęgniarka, pracująca na oddziale chirurgii, gdzie wykonuje się między innymi operacje zmniejszenia żołądka, pragnę Was zachęcić do chwili refleksji nad zdrowiem.

Zdaję sobie sprawę, że o otyłości i nadwadze napisano już setki książek, opublikowano miliony artykułów i przeprowadzono niezliczone ilości kampanii zdrowotnych na całym świecie.

Nadwaga i otyłość są głównymi czynnikami ryzyka dla wielu chorób przewlekłych, które prowadzą do niepełnosprawności i przedwczesnej śmierci, i dotyczy to zarówno dorosłych, jak i dzieci.

Część z Was nie doczeka się wnuków, nigdy nie pośle swoich dzieci do Pierwszej Komunii Świętej, nie doczeka się ich18 urodzin czy też kolejnych Świąt Bożego Narodzenia… bo zabije Was cukrzyca, udar, depresja, rak jelita grubego, zawał serca, nadciśnienie, zaburzenia pracy serca, nowotwory nerek, nowotwór prostaty czy rak wątroby, a to nic innego jak powikłania otyłości.

Osteoporoza, żylaki kończyn dolnych, bezdech, astma, marskość i stłuszczenie wątroby, bezpłodność, przewlekłe zmęczenie to wszystko dostajemy gratis przy nadmiarze kilogramów.

38 milionów dzieci w wieku do lat 5 cierpiało na otyłość lub nadwagę w 2019 roku. Otyłe dzieci często borykają się ponadto z problemami natury psychicznej. Są szykanowane w klasie, przedszkolu, na ulicy. Nie radzą sobie z presją wywieraną przez rówieśników. Doświadczenia te mają negatywny wpływ na kształtowanie się ich poczucia własnej wartości.

Konsekwencją tego są problemy w funkcjonowaniu w społeczeństwie (wycofanie się z relacji rówieśniczych, trudności w kontaktach międzyludzkich, w późniejszym okresie problemy w relacjach damsko-męskich, niska samoocena, problemy zawodowe).

Zdarza się również, że negatywne doświadczenia popychają dziecko do podjęcia drastycznych kroków, często prób samobójczych. Otyłość dzieci jest niestety w bardzo dużej mierze winą rodziców. To właśnie oni nie nauczyli ich zdrowego odżywiania. To oni nagradzają je słodyczami za grzeczne zachowanie. To oni kupują dzieciom kolejne telefony komórkowe, gry komputerowe, sadzają przed telewizorem dla świętego spokoju.

Nadmierne spożycie kalorii, brak ruchu to prosta droga do otyłości. W domu szafki pełne słodyczy, litry sztucznych gazowanych napojów w lodówkach… Codzienne popychanie dzieci, wnuki i samych siebie w ramiona śmierci.

Otyłość to szybsza śmierć na własne życzenie. Zadbajcie o siebie i o najbliższych. Bądźcie przykładem dla innych. Nie wrzucajcie w siebie wysoko przetworzonego jedzenia. Nie jesteście śmietnikiem.

Ze zdrowiem jest jak z samochodem. Na złym paliwie daleko się nie zajedzie. Przed nami jest jeszcze tyle do przeżycia, przed dziećmi tyle do odkrycia. Bądźcie odpowiedzialni. Nauczcie dziecko zdrowego odżywiania i zobaczcie, jak zdrowe wkracza w dorosłość.

Zadbajcie również o siebie. Nie pozwólcie, by powikłania otyłości zabrały Wam radość z patrzenia na dorastające dziecko a wnukom bezcenne chwile z dziadkami.

Nie istnieją „cudowne” środki na natychmiastowe schudnięcie. Od czego zacząć? Od podjęcia świadomej decyzji, że otyłości mówimy nie. To już połowa sukcesu.

Zacznijcie planować posiłki, róbcie listę zakupów, nie kupujcie więcej niż potrzebujecie. Jedzcie mniejsze porcje. 2 litry wody dziennie w krótkim czasie sprawią, że poczujecie spadek wagi. Pamiętajcie, że wkładając kolejne łakocie do sklepowego koszyka popychacie siebie i swoich bliskich w przepaść problemów zdrowotnych.

Zacznijcie mniej słodzić, z czasem odstawcie cukier. 14 dni wystarczy aby odzwyczaić organizm od cukru. Wyłączcie telewizor podczas wspólnych posiłków, celebrujcie je z rodziną. Bawcie się kolorami i formą na talerzu.

Zacznijcie razem przygotowywać posiłki. Na sklepowych półkach znajdziecie różnorodne kasze, makarony w kolorach tęczy, czerwone, żółte zielone, czarne czy niebieskie. To zachwyci dzieci. Odkrywajcie nowe smaki, szukajcie inspiracji w internecie.

Uczyńcie z kuchni plac zabaw dla całej rodziny. W niedzielę upieczcie wspólnie ciasto bez dodatku białego cukru, zastąpcie go na przykład figami. Pozbądźcie się z domu wszystkiego co sztuczne i gazowane. Woda z imbirem, cytryną, miętą lub ulubionymi owocami zdecydowanie lepiej gasi pragnienie.

Odkryjcie świat herbat, świeżo wyciskanych soków oraz shake’ów. To wszystko wydaje się czasochłonne, bo ludzie są zapracowani, zmęczeni, ale uwierzcie mi, że po miesiącu złapiecie bakcyla zdrowego odżywiania. Organizm Wam za to podziękuje. Kobietom poprawi się cera, kondycja paznokci, włosów. U mężczyzn wzrośnie libido. Zapomnicie, co to zmęczenie, bóle głowy.

Najtrudniejszy pierwszy krok, ale macie w sobie więcej siły by tego dokonać, niż myślicie. Pieczone bądź duszone mięso podane z tęczowym makaronem i kolorową surówką zrobi wrażenie na rodzinie. Na talerzu wcale nie musi być nudno.

Zacznijcie piec chleb. Wieloziarnisty bez konserwantów i sztucznych barwników. Wymieszajcie składniki, wstawcie do piekarnika i gotowe. Batonika do szkoły zamieńcie na garść orzechów, rodzynków czy suszonych owoców.

Sałatka owocowa (można dla smaku dodać cynamonu, wanilii, miodu) to idealne rozwiązanie na popołudniowy deser. Kawałki jabłka w kształcie serduszek? Kanapka z wieloziarnistego chleba w kształcie gwiazdki? To wywoła uśmiech na twarzach dzieci (foremki do wycinania kształtów do nabycia w sklepach). Chipsy warzywne albo owocowe to idealna alternatywa dla tych sklepowych.

Zamiast spędzać kolejny weekend przez telewizorem, wyjdźcie na świeże powietrze. Początki będą trudne, dlatego dajcie sobie czas na zmiany. Wprowadzajcie je powoli, systematycznie a unikniecie porażki. Nie popadajcie w obsesję. Macie ochotę na naleśniki z czekoladą, bitą śmietaną i owocami bądź pyzy ze skwarkami? Pozwólcie sobie czasem na odrobinę szaleństwa.

Zdrowe odżywianie to nie jest kara, to nowy sposób na długie i zdrowe życie! Macie odwagę, aby podjąć tę decyzję. Macie siłę by w niej wytrwać. Macie również cierpliwość aby doczekać efektów. – Powodzenia!

Ewelina Szermińska
Magister pielęgniarstwa
AZ Rivierenland Rumst

Facebook