Legenda kolarstwa

with Brak komentarzy

Belg Eddy Merckx uważany jest za najwybitniejszego kolarza w historii tego sportu. Wygrywał zarówno długie wyścigi wieloetapowe, jak i klasyki. Triumfował na torze i w rywalizacji przełajowców. Dla kolarstwa był tym, kim dla futbolu był Pele.

Nazywano go „Einsteinem dwóch kółek”, „Gigantem”, a przede wszystkim „Kanibalem” z powodu jego „żarłoczności na sukcesy” i „pożerania” innych kolarzy.

O swoim przezwisku tak mówił w jednym z wywiadów: „Zawsze odczuwałem i nadal odczuwam specyficzną rozkosz w byciu najlepszym. Dlatego właśnie akceptuję, a nawet jestem dumny z tego, że dali mi przydomek „Kanibal”.

Początki

Eddy Merckx urodził się 17 czerwca 1945 roku w Meensel-Kiezegem. Wychowywał się w Wolowe-Saint-Pierre na przedmieściach Brukseli. W szkole radził sobie raczej przeciętnie. Rodzice prowadzili niewielki sklep spożywczy, rodzina mieszkała nad sklepem.

Skąd wziął się pomysł na kolarstwo? Być może sprawił to ojciec, miłośnik tego sportu. A może przyczynił się do tego mieszkający w sąsiedztwie Guillaume Michiels, znany cyklista, który już wówczas ścigał się zawodowo, a który w późniejszych latach został asystentem i masażystą Eddyego. Był dla niego jak „brat i anioł stróż”.

Eddy amatorską karierę zaczął w wieku 19 lat. Trenował pod okiem doświadczonego kolarza Féliciena Vervaeckego. Ich współpraca szybko przyniosła rezultaty. W 1964 roku Merckx miał już na koncie 55 zwycięstw i mógł rywalizować z zawodowcami.

Nie został jednak wybrany do drużyny narodowej juniorów. Powodem okazała się wada serca, którą wykryto u niego w czasie badań lekarskich i która dyskwalifikowała go jako zawodnika. Eddy z diagnozą nie chciał się pogodzić.

Domowy lekarz ponownie zbadał serce młodego człowieka i stwierdził, że nic mu nie dolega. Ta opinia otworzyła mu drogę do startu w mistrzostwach świata juniorów. Zawody wygrał w stylu budzącym zachwyt i niedowierzanie. Tak wygrywali zawodowcy, a nie młodzieniec na progu kolarskiej kariery.

Co ciekawe, po latach okazało się, że Merckx przez całą karierę startował nieświadomy śmiertelnego niebezpieczeństwa, którego źródłem była wada serca. W 1968 roku włoski kardiolog doktor Giancarlo Lavezzaro wykrył u kolarza genetycznie uwarunkowaną chorobę polegającą na występowaniu samoistnego, zwykle asymetrycznego przerostu lewej komory serca.

Lekarz ocenił, że kardiogramy i inne badania dały „wyniki alarmujące”. Napisał więc list do osobistego lekarza Merckxa, ostrzegając go o niebezpieczeństwie, ale ten uznał, że sytuacja nie wymaga interwencji. Ponoć Merckx nie dowiedział się o diagnozie doktora Lavezzaro.

Kolarstwo sposobem na życie

2 września 1967 r. Team Faema podpisał z Merckxem kontrakt opiewający na 400 tys. franków belgijskich. Młody Belg pod okiem specjalistów został przygotowany do profesjonalnych startów, jego zarobki potroiły się, a kontakt związał go z nową drużyną na 10 lat.

W barwach Faemy – rozwiązanej z przyczyn finansowych, Eddy ścigał się niecałe trzy lata, jednak udało mu się w tym czasie dwukrotnie zwyciężyć w Giro d’Italia (1968, 1970) oraz w Tour de France (1969, 1970). We francuskim wyścigu wygrał w najważniejszych klasyfikacjach, a jego wyniku nie wyrównał dotąd żaden inny zawodnik.

Merckx popisał kontrakt z zawodową grupą Molteni. Ścigał się w barwach tej grupy w latach 1971-1975. Intensywność, z jaką Merckx przygotowywał się do wyścigów, była ogromna. Nie wszyscy kolarze z teamu, chociaż zawodowcy, byli w stanie dorównać mu tempa. Jazda w ekstremalnie trudnych warunkach nie robiła na nim specjalnego wrażenia. W czasie wyścigu mógł improwizować, co dla reszty drużyny oznaczało konieczność pozostawania w ciągłej gotowości.

Kryzysy duże i małe

W czerwcu 1969 r., w czasie trwania Giro d’Italia (jeszcze w teamie Faemy) Merckx został wykluczony z Giro d’Italia z powodu podejrzeń o stosowanie dopingu. Ze łzami w oczach zapewniał o swojej niewinności. Do dziś dnia utrzymuje, że został oszukany przez lekarzy przeprowadzających testy. Twierdzi, że nie było prób kontrolnych, nie wzięto też pod uwagę opinii innych biegłych.

Komisja antydopingowa w krótkim czasie cofnęła oskarżenia. Ponieważ nie dysponowała wystarczającym materiałem dowodowym przeciwko Belgowi, mógł on wystartować jeszcze w tym samym roku w Tour de France. Do dziś uważa to zwycięstwo za jedno ze swoich najcenniejszych zwycięstw w karierze.

Najczarniejszym dniem w jego karierze był wyścig na torze za motorami („Derny” race) pod koniec sezonu 1969, kiedy to uległ poważnemu wypadkowi, a prowadzący jego motocykl Fernand Wambst zginął na miejscu.

Merckx doznał ciężkiego wstrząsu i stracił przytomność. Jak się okazało później, miał ciężki uraz kręgosłupa i zwichniętą miednicę. Belgijski król Baudouin wysłał wojskowy samolot, aby przetransportować Merckxa do Belgii. Z powodu urazów jego ściganie nigdy już nie było takie samo, odczuwał ból podczas jazdy, szczególnie podczas jazdy pod górę.

90 minut za wcześnie

Merckx długo czekał na godnego siebie rywala. W 1971 roku objawił się Hiszpan Luis Ocaña. Na jednym z etapów „Wielkiej Pętli” (Tour de France) Belg miał wobec niego aż 9 minut straty i zaczął się godzić z myślą o przegranej. Jednak w 12 rundzie, po jednej z najbardziej widowiskowych ucieczek w historii kolarstwa, Eddy zaczął odzyskiwać stracone minuty.

Narzucił peletonowi tempo, które zaskoczyło wszystkich. Na mecie pojawił się 90 minut wcześniej niż zakładali organizatorzy, którzy wraz z dziennikarzami, mieszkańcami i kibicami zamiast czekać na finiszujących kolarzy, siedzieli spokojnie w kawiarniach i restauracjach.

Wyczyn Merckxa nie spodobał się władzom Marsylii, w której zaplanowano koniec etapu. Nikt nie przewidział, że któryś kolarzy dotrze na metę przed czasem. A nawet jeśli, to nikomu nie przyszło do głowy, że ten czas wynosić będzie półtorej godziny. Oburzony burmistrz Marsylii wycofał swoje miasto z grona gospodarzy wyścigu, który zawitał tam ponownie dopiero po 18 latach.

Na 14 odcinku obaj kolarze znów walczyli o zwycięstwo. W kulminacyjnym punkcie ich zmagań zaczął padać ulewny deszcz i drogę zalała woda. Trudne warunki i ograniczona widoczność sprawiły, że doszło do wypadku, w którym bardzo poważnie ucierpiał Ocaña.

Merckx wygrał ten etap, a później cały Tour, ale odmówił przyjęcia koszulki lidera i nie uznał swojego zwycięstwa. Chciał wygranej w sportowej rywalizacji, a nie dzięki przypadkowi. Następny Tour w 1973 roku, w którym Merckx nie wziął udziału wygrał Ocaña.

Obu kolarzy połączyła przyjaźń. W kolejnych latach ze względów zdrowotnych Ocaña nie powtórzył już swoich wcześniejszych sukcesów. Kiedy sponsorzy wycofali się z zawartych z nim umów, Merckx pomagał przyjacielowi jak mógł. Chory na depresję i zmagający się z chorobą nowotworową Ocaña w 1994 r. popełnił samobójstwo.

Meksykański welodrom

Nie można go porównać z żadnym innym wyścigiem kolarskim. Bierze w nim udział tylko jeden zawodnik, a organizowany jest na zamkniętym torze. W ciągu godziny należy przejechać jak największą odległość. Stawka jest bardzo wysoka. Zwycięstwo to prestiż, przegrana to upokorzenie.

Merckx wystartował 25 października 1972 r. Tego dnia na welodromie „Agustín Melgar” pojawiło się ponad 2 tys. widzów, wśród nich znalazł się też król Belgii. Pragnęli zobaczyć na własne oczy, jak „Kanibal” ustanawia nowy rekord świata. Merckx nie zawiódł. Pokonując 49,431 km osiągnął wynik, którego przez kolejne 12 lat nikomu nie udało się poprawić.

Osiągnięcia sportowe

Eddy Merckx podczas 13 lat zawodowej kariery (zakończył ją w 1975 roku) łącznie odniósł 525 zwycięstw w peletonie, w tym 445 zwycięstw jako zawodowiec. Dodatkowo odniósł 98 zwycięstw na torze i 2 w wyścigach przełajowych.

4-krotnie był mistrzem świata, w tym 3 razy jako zawodowiec. 5-krotnie wygrywał Tour de France, tyle samo razy był najlepszy w Giro d’Italia i raz był najlepszy w Vuelta a Espana. Zwyciężał też w wielu wyścigach klasycznych, m.in. aż 7-krotnie na trasie Mediolan-San Remo.

Trzykrotnie był uznawany sportowcem roku na świecie, siedmiokrotnie zdobywał kolarską nagrodę Super Prestige Pernod, odpowiednika późniejszego Pucharu Świata i dzisiejszej klasyfikacji ProTour. UCI nadała mu tytuł Najlepszego Kolarza XX wieku.

Jako jedyny kolarz w historii wygrał w jednym roku trzy główne klasyfikacje (generalną, punktową – tzw. sprinterską – oraz górską) wyścigu Tour de France 1969. Do momentu zakończenia swojej kariery wygrał więcej wyścigów niż jakikolwiek inny zawodnik w dotychczasowej historii kolarstwa.

Po zakończeniu kariery zawodowca w 1978 roku był trenerem belgijskiej kadry. W 1996 roku król Belgii – Albert II nadał mu dożywotnio tytuł barona, a w Brukseli jedna ze stacji metra nosi jego imię (De Grote Prijs Eddy Merckx).

Merckx stał się symbolem Belgii. Jeden z dziennikarzy wspominał: „Widziałem ludzi, którzy klękali przed Merckxem i bili mu pokłony, gdy ich mijał. To on spowodował, że kolarstwo, wówczas sport niezbyt w Belgii popularny, stał się sportem powszechnie uwielbianym”.

Nawet belgijska rodzina królewska swoje plany wakacyjne dostosowywała do harmonogramu jego startów. Kiedy „Kanibal” otrzymał od króla Belgii zaproszenie na prywatną audiencję, a w prasie opublikowano ilustrację przedstawiającą obu mężczyzn ściskających sobie ręce, podpis pod zdjęciem pytał: „Kim jest ten facet obok Merckxa?”.

Eddy Merckx pozostał aktywny w kolarstwie poprzez udział w wielu sportowych i komercyjnych przedsięwzięciach, z których najistotniejsze to powołanie do życia firmy produkującej i projektującej rowery pod nazwą Eddy Merckx Cycles. Był jedynym kolarzem w historii, który ścigał się na maszynach sygnowanych własnym nazwiskiem.

Jego syn Axel Merckx poszedł w ślady ojca i także uprawiał kolarstwo. Na igrzyskach w Atenach (2004) zdobył brązowy medal w wyścigu ze startu wspólnego i powiększył rodzinny dorobek o trofeum olimpijskie, po które nie sięgnął ojciec.

 

Anna Janicka
wiadomosci.onet.pl,
sport.tvp.pl,
linktopoland.com,
welovecycling.com,
wikipedia.org

Facebook