Podróże i miłość jako sposób na życie, czyli o zakochanych w świecie i w sobie.

with Brak komentarzy
Czym jest „osobowość”?

„Osobowość” jest terminem wieloznacznie rozumianym przez psychologów, a także różnorodnie definiowanym. „Osobowość” można najprościej określić jako zestaw elementów (funkcji) naszej psychiki i zachowań, poprzez które każda osoba różni się od innych. Jest to struktura, która reguluje i integruje relacje człowieka ze światem zewnętrznym. Osobowość w trakcie życia człowieka może ulegać zmianom, rozwija się w kontakcie z innymi ludźmi.

To coś, co zachwyca w człowieku, to jego indywidualność, unikatowość.

Spotkanie z osobowością jest dla mnie wielkim wydarzeniem, możliwością doświadczenia drugiego człowieka. To zatrzymanie się przy człowieku. To spotkanie, które odsłania część prawdy o nim. Takie wydarzenie sprawia, że pewne przekonania, które do tej pory były jednoznaczne, ogarniają wątpliwości. Zaczyna się nowe, coś nabiera innego sensu. Znajduję się w innej przestrzeni. W świecie drugiego człowieka. W świecie jego spostrzeżeń, myśli oraz interpretacji życiowych pojęć.

Podróż jako sposób na życie

W moim kolejnym felietonie z cyklu „Osobowość” chcę przedstawić Wam podróżników i autorów kilku książek: Joannę Grzymkowską-Podolak i Jarosława Podolaka, czyli ludzi zakochanych w świecie i… w sobie. Podróże do odległych zakątków świata to ich sposób na życie. Swoje wyprawy utrwalają w formie ciekawych wspomnień i intrygujących fotografii. Joanna pisze, a Jarek fotografuje i nakręca filmy z ich podróży. „Mamy fajne życie” – usłyszałam na początku naszej rozmowy. Zabrzmiało to bardzo lekko i pobudziło moją ciekawość.

Życie Joanny i Jarka to opowieść o emocjach, wytrwałości, miłości do ludzi, ciekawości świata, zdolnościach adaptacyjnych, satysfakcji z osiągniętego celu, a przede wszystkim wielkiej radości z podróżowania. Jak podróże rozwijają? Czy zmieniają perspektywę i czasami przewracają życie do góry nogami? Na czym tak naprawdę polega podróżowanie? Dlaczego warto się odważyć? O tym wszystkim w rozmowie z nimi.

Co może symbolizować podróż?

Podróż symbolizuje życie, drogę życiową, przedsięwzięcie, dążenie do celu, grę, przygodę, badanie, naukę, studium, doświadczenie, poszukiwanie celów duchowych, poszukiwanie nieśmiertelności, pokoju, prawdy, ziemi obiecanej, centrum duchowego, wtajemniczenie, drogę do Boga, pragnienie zmiany wewnętrznej, zmianę, niepokój, tęsknotę, marzenie, drogę duszy, poszukiwanie siebie, ucieczkę od siebie, usiłowanie wyjścia z labiryntu, poszukiwanie porządku mistycznego i psychicznego.

Czym właściwie jest podróż? Czyli poróżowanie niejedno ma imię…

Podróż (z łaciny zwana peregrynacją, z francuskiego wojażem) to zmiana miejsca pobytu na odległe.

Aktywność podróżnicza jest zakorzeniona w człowieku od tysięcy lat. Odkrywając wartość podróżowania, przekraczamy w sobie banalną przyziemność standardowej nieuwagi na innych i otwieramy się na nowe. Podróże, będąc jednym z przejawów życia, sprawiają, iż zdarza się nam od czasu do czasu uwolnić od konieczności bycia jedynie „tubylcami”, błąkającymi się po peryferiach i wyruszyć w nieznane.

Życie ludzkie jest też w pewnym sensie podróżą. Od narodzin do śmierci jesteśmy, jak twierdzi Gabriel Marcel, Homo viator (człowiek wędrowiec, człowiek pielgrzym). Życie nie jest jednak tylko podróżą zewnętrzną, od narodzin do śmierci. Jest także podróżą wewnętrzną. Celem podróży może być też chęć zmierzenia się z wyzwaniem, ryzykiem. Jest to podróż odkrywcza i zdobywcza. Jednym jej celem może być chęć zmierzenia się z własnymi ludzkimi możliwościami, innym – zaspokojenie ciekawości. Każdy z nas jest inny i dla każdego podróżowanie jest czymś innym, toteż ostatecznie będzie pełniło inną funkcję.

Czym jest dla Was podróż?

Dla nas podróż to przede wszystkim poznawanie. Na wielu płaszczyznach. Dosłowne poznawanie świata i ludzi, to oczywiste. Ale nie tylko. To również poznawanie siebie, odpowiadanie na pytania: Czy i jak umiem odnaleźć się w nowych warunkach, okolicznościach? Jak radzę sobie z tym, co w podróży trudne? Na ile umiem cieszyć się z tego, co piękne? Podróż to ogromna lekcja akceptacji. Podróż to świat i ludzie. Podróż to skarbnica doświadczeń, które nas wzbogacają. Chyba nie będzie przesadą, jeśli powiemy, że dla nas podróże to esencja życia.

Miłość – jak ją zdefiniujecie?

Miłość można by definiować bez końca, bez uzyskania jednej wyczerpującej odpowiedzi. Dla każdego z nas będzie czymś innym. Dla nas oznacza akceptację, nieocenianie, brak oczekiwań, widzenie drugiego człowieka takim, jakim jest i pozwolenie mu na bycie takim, jakim jest i jakim chce być. I choć wydaje się to oczywiste, w codziennym życiu może okazać się wyzwaniem. I tak sobie myślimy, że kochać człowiek uczy się przez całe życie.

Życie – czym jest dla Was?

Życie to podróż. Pełna wzlotów i upadków. Pięknych i trudnych doświadczeń. Pełna spotkań z przeróżnymi ludźmi, do których będzie nam blisko lub wręcz przeciwnie. Życie to nasz czas, który trzeba wypełnić w zgodzie ze sobą, najlepiej jak potrafimy.

Kobiety – jak je postrzegacie?

Kobiety to połowa ludzkości, której należą się równe prawa, równe traktowanie. Kobiety i mężczyźni są różni, ale właśnie w tej różności powinniśmy się szanować i tą różnością cieszyć. Bez narzucania przypisanych ról, bez narzuconych oczekiwań. Zarówno kobiety, jak i mężczyźni powinni mieć wolność wyboru, tego, kim chcą być i czym chcą się w życiu zajmować.

Co chcecie zostawić po sobie?

Nie mamy założeń, że zostawimy po sobie dzieła, filmy, książki, które zapewnią nam pamięć potomnych. Nie o to nam chodzi. Chcemy jak najlepiej wykorzystać czas, który jest nam dany tu i teraz. Jeśli będziemy żyć dobrze, uczciwie, szczęśliwie w zgodzie ze sobą, osiągniemy to, co jest najlepsze, coś co możemy dać światu i ludziom. Bliska jest nam filozofia życia i bycia „tu i teraz”. A co po nas zostanie, to się dopiero okaże.

Człowiek – jak według Was można go opisać?

Człowiek jest piękną istotą wyposażoną we wszystko, czego potrzeba, by mieć szczęśliwe życie. Człowiek ma wolność wyboru, świadomość, rozum, emocje. Mamy wielkie moce czynienia dobra i zła. To od nas, ludzi zależy, czy wykorzystamy je do tego, by nasz świat był dobry, czy wręcz przeciwnie.

Jakie problemy społeczne podczas Waszych podróży szczególnie Was poruszyły/poruszają?

Trudno jest patrzeć na przerażającą biedę w niektórych częściach świata, gdzie ludzie do dziś nie mogą realizować swoich podstawowych potrzeb, jak chociażby dostępu do wody, pożywienia. Trudno jest patrzeć na dzieci, którym zabiera się dzieciństwo, a wymaga ciężkiej pracy. Trudno akceptować to, że ludzi dzielą religie i wciąż na świecie są miejsca, gdzie dochodzi do mordów i zbrodni podsycanych innością wyznania. Trudno jest patrzeć na przemoc wobec ludzi, zwierząt, środowiska. Jesteśmy przeciwni komercyjnemu wykorzystywaniu zwierząt w różnego rodzajach zoo, parkach rozrywki i tego typu przybytkach. Jesteśmy przeciwni bezmyślnemu, komercyjnemu niszczeniu środowiska, takiemu jak wycinka lasów tropikalnych czy przemysłowy chów zwierząt.

Czym dla Ciebie, Asiu, jest pisanie/twórczość?

Twórczość to przepiękna możliwość wyrażania siebie. Potrzeba twórczości zawsze była i będzie jedną z podstawowych potrzeb człowieka. I wcale nie chodzi tu o sztuki artystyczne, takie jak muzyka, malarstwo, literatura. Dla mnie wspaniałym twórcą może być również piekarz, który udoskonala swoje receptury. Wspaniałym twórcą może być kreatywny nauczyciel, który wprowadza nowe jakości w nauczaniu. Twórczością może być wszystko to, do czego wykorzystamy dane nam talenty i umiejętności. Twórczość to piękna możliwość dzielenia się z innymi tym, co w nas najlepsze.

Po drugiej stronie lęku jest wolność…

Tak, świetnie powiedziane … i bardzo rzadko umiemy po nią sięgnąć. A przecież wszyscy tak jej pragniemy, prawda? Może my mieliśmy łatwiej, bo jak sobie żartujemy, życie „zdecydowało” trochę za nas. Zawał Jarka uświadomił nam, że czas, który mamy, jest bezcenny, może skończyć się w jednej chwili. Warto wypełnić go tym, co wartościowe i tym, czego naprawdę w nim chcemy. Pierwsza sztuka to umieć to znaleźć, rozpoznać. Druga, wprowadzić w czyn. My zawsze czuliśmy, że świat nas woła, że chcemy samodzielnie podróżować, poznawać, dzielić się tym poznawaniem z innymi. Po zawale Jarka, kiedy już się wypłakaliśmy, jeszcze w szpitalu podjęliśmy decyzję o pierwszej samodzielnej podróży. Tragiczne momenty dają siłę do zmian, na które wcześniej brakowało odwagi. Jeszcze w szpitalnym łóżku Jarek zaczął szukać samochodu terenowego, którym mieliśmy ruszyć na naszą pierwszą wyprawę. I tak się zaczęło. Od objechania Maroka. Potem były kolejne, kilkumiesięczne wyprawy – Indie, Malezja, Kambodża. Tak powstał nasz duet, duet ludzi zakochanych w świecie. Tak, powoli i z pasji zaczyna kształtować się sposób na życie. Podróżujemy, piszemy książki, robimy filmy, zapraszamy na spotkania, podczas których dzielimy się naszymi opowieściami. Mamy bogate, szczęśliwe życie! Czasem łatwiejsze, czasem trudniejsze, ale niezmiennie świetne.

Jaka osobowość, którą spotkaliście podczas Waszych podróży, zrobiła na Was duże wrażenie?

Taką osobowością niejednokrotnie był zwykły człowiek, ktoś, kogo oczy, twarz są tak ciepłe, że trudno oderwać od nich wzrok. Czasem to tak zwane „wielkie postacie” z legendą, które spotykamy podczas naszych podróży, jak chociażby Mahatma Gandhi, zwany w Indiach Duszą Narodu. Czasem to dzieci, które brudne i zasmarkane, bawią się na ulicy starą oponą. Robią to z taką pasją, zaangażowaniem i kreatywnością, że wzbudza to zazdrość i zachwyt. Osobowościami są ludzie, którzy mimo biedy nie stracili radości życia. Osobowość niewiele ma wspólnego ze stanem posiadania, wiedzą czy wykształceniem. Osobowość to ktoś, kto zachwyca tym kim jest i jak żyje.

Co możecie powiedzieć tym, którzy nie mają odwagi wybrać się w podróż / realizować swoich marzeń? Czy „Życie daje każdemu tyle, ile sam ma odwagę sobie wziąć”? 

Jeśli w ogóle możemy coś komuś radzić, to przede wszystkim radzimy życie w zgodzie ze sobą. Ze swoimi potrzebami, wartościami, umiejętnościami. Radzimy spełniać marzenia, a nie tylko o nich marzyć. Jeśli ktoś chce podróżować, a nie ma odwagi ani środków, żeby wybrać się na pół roku na drugi koniec świata, niech jedzie na samodzielny weekend za miasto. To też jest podróż, to też jest poznawanie.

Radzimy bycie ciekawym, bo ciekawość to źródło kreatywności. Radzimy dobrze wykorzystywać czas, który jest nam dany, bo jest bezcenny. To prawda, że „Życie daje każdemu tyle, ile sam ma odwagę wziąć”.

Czego nauczyliście się o sobie podróżując?

Nauczyliśmy się i ciągle się uczymy przede wszystkim akceptować siebie . Cieszyć się z tego, co w nas dobre i dawać zgodę na to, co w nas słabe. Wiele razy mieliśmy okazję przekonać się, jak niedoskonali jesteśmy – ile w nas strachu, samolubności. Wiele razy mieliśmy okazję przekonać się, jak świetnymi, otwartymi i dobrymi ludźmi jesteśmy. Nie jesteśmy jednowymiarowi. Podróże to ciągła, nieustanna praca nad sobą. Ale również, a może przede wszystkim, radość z tego, że jesteśmy, że doświadczamy.

Jakie macie plany na ten rok?

Przed chwilą zakończyła się nasza wyprawa dookoła Kambodży. Teraz będziemy pisać książkę. To też pewien rodzaj podróży. Tyle, że bez ruszania się z fotela. Czeka nas kilka miesięcy pracy stacjonarnej. Kiedy powstanie książka, miejmy nadzieję, przyjdzie czas na to, żeby ruszyć i poznać kolejny kawałek świata. Lubimy Azję, więc niewykluczone, że znów tam ruszymy. Ale możliwe również, że odwiedzimy kolejny raz Maroko. Myślimy o wznowieniu naszej pierwszej książki „Zakochani w świecie. Maroko”. Pierwszy nakład się sprzedał, myślimy o kolejnym, bo Czytelnicy pytają!

Do którego z odwiedzonych krajów chcielibyście wrócić i dlaczego?

Chyba najbliższe naszemu sercu są Indie. W sumie spędziliśmy tam prawie pół roku. Jeśli podróże to esencja życia, to wyprawa do Indii była esencją podróży.

Zakochani w świecie to niezwykle pozytywnie nastawieni do życia i ludzi podróżnicy. To jedni z najbardziej inspirujących podróżników, jakich było mi dane poznać. Spotkałam się z nimi tylko raz i mam ogromy niedosyt po tym spotkaniu. Joanna i Jarek przenieśli mnie w świat fascynujących, dalekich podróży. Mam nadzieję, że w pewnej części udało mi się dotrzeć do tego, co unikatowe w człowieku, czyli osobowości zakochanych w świecie i w sobie. Jestem wdzięczna za to niezwykłe spotkanie z nimi.

Mam nadzieję, że po moim felietonie o nich czujecie się zmotywowani do spełnienia podróżniczych marzeń. Myślę, że książki podróżnicze Joanny Grzymkowskiej-Podolak i Jarosława Podolaka to lektura obowiązkowa nie tylko dla miłośników książek podróżniczych. To skarbnica wiedzy o naturze człowieka. Zagłębiając się w lekturze, można poczuć całym sobą, że jest się w zupełnie innym miejscu, doświadczyć emocji człowieka z dalekich Indii, Maroka czy też Malezji, jego kultury, kuchni, wartości moralnych. Mam przeczucie, że pierwsze spotkanie z nimi to początek kolejnych.

Podróżowanie jako sposób na odszukanie siebie

Podróżowanie hartuje ducha, uczy zdolności adaptacyjnych, samodyscypliny, elastyczności, radzenia sobie ze zmęczeniem, nieprzewidywalnymi sytuacjami, konfrontuje z odmiennością kulturową, uczy pokory, szlifuje zaradność, pewność siebie, powala rozwijać umiejętności interpersonalne i komunikacyjne. Podróżowanie to również jeden z lepszych sposobów na odszukanie wewnętrznych pragnień.

Wyjazd w nieznane daje czas i przestrzeń na to, by przyjrzeć się sobie, pozwala nabrać dystansu do pewnych spraw. Rodzinna podróż może pozwolić na dowiedzenie się czegoś nowego zarówno o partnerze, jak i o dzieciach. Podróż tylko we dwoje pozwala wyjść poza rolę rodziców, przypomnieć sobie, co oznacza bycie kobietą i mężczyzną, zasilić związek miłosną energią i zakochać się w sobie od nowa. Często pomaga także zbliżyć się do siebie, kiedy związek stracił blask. Z kolei samotna podróż sprawia, że kontaktujemy się z własną tożsamością. Przestajemy być rodzicem, partnerem, pracownikiem. Stajemy ze sobą twarzą w twarz. To może być mocne wyzwanie. Podróże powalają „przewietrzyć głowę” i pozwolić sobie na odrobinę swobody z dala od codziennego życia.

Podróżowanie jako szereg pytań

Podróżowanie generuje pytania o to, kim jesteśmy. Czego oczekujemy od życia? Dokąd zmierzamy? Życzę wam, abyście pozwolili sobie na opuszczenie codziennej bezpiecznej przystani i dali sobie szansę na odkrywanie świata i siebie. Warto otworzyć się na to, co świat ma nam do zaoferowania. Podróż daje przestrzeń do myślenia. Poznawanie świata zakłada wysiłek – wielki i pochłaniający człowieka. Dla mnie podróż to odkrywanie nieznanego, czas na przemyślenia. Choćby Cię nie wiem, ile podróż kosztowała i tak do domu powrócisz bogatszy!

„Bo najciężej jest ruszyć. Nie dojść, ale ruszyć. Dać ten pierwszy krok. Bo ten pierwszy krok nie jest krokiem nóg, lecz serca. To serce najpierw rusza, a dopiero nogi za nim zaczynają iść. A na to nie tylko trzeba siły, ale i przeznaczenia, żeby przemóc serce i powiedzieć, to ruszam” – W. Myśliwski.

rozmawiała Maria Monika Młodzianowska

Facebook