Zuid – „Le Petit Paris”

with Brak komentarzy

Dzisiaj wyruszymy z Groenplaats w kierunku dzielnicy ciągnącej się od Italielei, poprzez Frankrijklei, Britselei aż do Amerikalei. Po drodze mamy Zuid – południową dzielnicę Antwerpii. Najłatwiej dotrzeć tam idąc prosto z Groenplaats ulica Nationalestraat.

„Le Petit Paris

Zuid ma w swoim charakterze coś niepowtarzalnego; specyficzny klimat i elegancję. Jako miejsce do życia i pracy wybrała je sobie antwerpska bohema, dlatego tętni życiem praktycznie przez całą dobę. Zuid przypomina Paryż nie tylko ze względu na niepowtarzalną atmosferę. Również układ ulic w kształcie gwiazdy, szerokie aleje, tarasy, pałacyki, rezydencje i secesyjne kamienice do złudzenia kojarzą się ze stolicą Francji. Prawdopodobnie architekci projektując Zuid wzorowali się właśnie na Paryżu. „Le Petit Paris” (Mały Paryż) to artystyczne, ponadczasowe centrum miasta, które skupia artystów, aktorów, pisarzy. Pełne jest muzeów, galerii, kawiarni literackich, sklepów z antykami i okazałych budynków będących świadectwem dawnej wielkości miasta. W samym sercu dzielnicy mieści się jedno z najbardziej znanych antwerpskich muzeów – KMSKA.

Królewskie Muzeum Sztuk Pięknych – Koninklijk Museum voor Schone Kunsten

Co roku blisko 100 tysięcy osób zwiedza ekspozycje stałe i czasowe tego niesamowitego muzeum. KMSKA posiada w swoich zbiorach ponad 2500 dzieł dawnych i współczesnych mistrzów przede wszystkich flamandzkich. Z największych arcydzieł trzeba wymienić obrazy Rubensa i Jana van Eycka. Początki muzeum datują się na pierwszą połowę XVI wieku, kiedy cech świętego Łukasza w Antwerpii zrzeszający malarzy i rzeźbiarzy postanowił stworzyć „Schilderscamer” – gabinet malarzy kolekcjonujący dzieła sztuki. Pierwszymi dziełami w kolekcji był „Autoportret” Quentina Metsysa i rysunki Albrechta Durera. Później doszły prace Cornelisa de Vosa i Rubensa. Początkowo muzeum miało swoją siedzibę na piętrze w budynku antwerpskiej giełdy. W roku 1794 francuska armia wywiozła do Francji 63 obrazy skonfiskowane ze zbiorów antwerpskich. Trzy lata później prawie 400 obrazów uratowanych przed zniszczeniem i kradzieżą przekazano Akademii Sztuk Pięknych, a kilkanaście lat później odzyskano część dzieł wywiezionych do Paryża.

W 1843 roku burmistrz miasta Florent van Ertborn zapisując miastu swoją kolekcję malarstwa przyczynił się do powstania Królewskiego Muzeum. Na miejscu dawnej cytadeli hiszpańskiej w latach 1878-1890 zbudowano nowy budynek. Od razu okrzyknięto to miejsce „świątynią malarstwa”, a dostojny, wręcz królewski styl w jakim wzniesiono siedzibę muzeum, miał być świadectwem wielkości, potęgi i bogactwa miasta. Ogromna, neoklasyczna budowla przytłaczała wręcz otoczenie, a monumentalne schody, wielkie kolumny, rzeźby muz i płaskorzeźby dodawały mu splendoru. W roku 1874 założono pierwsze w Belgii Stowarzyszenie Aribus Artiae którego celem było wzbogacanie darami muzeum. Honorowym prezesem tego stowarzyszenia był zawsze burmistrz miasta. Do chwili obecnej Stowarzyszenie zakupiło na potrzeby muzeum ponad 200 obrazów dawnych mistrzów, ryciny i rzeźby.

Muzeum ma ponad 40 sal wystawowych w których wystawione są znakomite obrazy malarstwa niderlandzkiego od XV wieku. Są również dzieła między innymi Modiglianiego, czy Tycjana. Stała kolekcja dzieli się na dwie części: na wyższym poziomie umieszczone zostały obrazy dawniejszych twórców, a na poziomie niższym znajdują się dzieła współczesne.

Nie sposób opisać wszystkich godnych zobaczenia eksponatów muzeum. Namawiam więc gorąco wszystkich czytelników do odwiedzenia KMSKA.

Spacerując po Zuid w okolicach Muzeum Sztuk Pięknych nie sposób nie zauważyć stojącego na skrzyżowaniu ulic Plaatssnijdersstraat i Schildersstraat wyjątkowego kompleksu znanego jako „5 Kontynentów”. Jeden z trzech połączonych budynków (narożny) znany jest jako „Mały statek” („T’Bootje”)   z warstwami żółtej cegły typowej dla architektury secesyjnej. Zbudowany został w 1901 roku przez belgijskiego architekta F.Smet – Verhas na zamówienie stoczni w Antwerpii. Do ciekawego projektu domu dołączono oryginalny dziob statku co spowodowało, że budynek stał się wyjątkowo charakterystyczny i unikalny. Objęty ochroną zabytków od 1976 roku.

Południowa dzielnica miasta to miejsce pełne ciekawych miejsc i budowli wartych obejrzenia. Z pewnością trzeba chociaż na chwile zatrzymać się przy Waterpoort (Water Gate), pierwotnie części miejskich murów obronnych. Dawniej była to brama otwierająca dostęp do Scheldy. Waterpoort to wczesnobarokowy Łuk Triumfalny wzniesiony w 1624 roku w hołdzie dla hiszpańskiego króla Filipa IV (podczas hiszpańskiej okupacji miasta). Mieszkańcy Antwerpii często nazywają Waterpoort „Bramą Spacerową”, ponieważ aż trzykrotnie zmieniano miejsce jej położenia. Ta barokowa brama powstała na podstawie szkicu Rubensa jest wyjątkowo bogato zdobiona, a do jej budowy zużyto biały kamień i granit. Naprawdę warto spacerując po Zuid zatrzymać się na chwile przy Waterpoort i popatrzeć na te architektoniczna perełkę.

Kolejnym ciekawym obiektem położonym w dzielnicy południowej jest bez wątpienia Synagoga Holenderska znajdującą się przy Bouwmeestersstraat. To największa synagoga w mieście i jedna z największych w kraju. Zbudowana została w 1893 roku przez holenderskich Żydów przybyłych do Antwerpii na początku XIX wieku. 20 października 1981 roku palestyńscy terroryści z organizacji „Czarny Wrzesień” zdetonowali bombę ukrytą w ciężarówce zaparkowanej w pobliżu synagogi. Bomba wybuchła w trakcie uroczystości religijnych; zginęły 4 osoby a 95 zostało rannych. Kolejny zamach miał miejsce 11 listopada 1986 roku, kiedy islamscy terroryści zdetonowali bombę podłożoną przed wejściem do synagogi. Na szczęście nikt nie zginął. Obecnie synagoga czynna jest tylko dwa razy w roku w święto Rosz ha–Szana i Jom Kippur.

Zuid to nagromadzenie wspaniałej architektury i sztuki w jednym miejscu. Oprócz wyżej wymienionych perełek nie można nie zajrzeć do Kościoła świętego Michała (najstarszego kościoła w Antwerpii), nie obejrzeć wystawy w MHKA, czy prac artystów na Lambermontrmarte. Ale o tym wszystkim opowiem już podczas następnego spaceru.

Spacerując na południe od Groneplaats, zanurzamy się w wyjątkowym klimacie Zuid – południowej dzielnicy miasta. Tutaj znajdziemy modne restauracje, przytulne bary, kawiarnie literackie i galerie sztuki. Możemy odwiedzić antykwariaty i sklepy z antykami usytuowanymi w secesyjnych kamienicach. Do obejrzenia jest wiele, ale niektóre miejsca zobaczyć po prostu trzeba. Na przykład M-HKA.

Museum van Hedendaagse Kunst (M-HKA)

Muzeum Sztuki Współczesnej w Antwerpii to jedna z najważniejszych tego typu placówek w Belgii. M-HKA powstało w roku 1987 z inicjatywy wspólnoty flamandzkiej, zaprojektował je architekt Michael Gransard. Mieści się na rogu Leuvenstraat a jego przestrzeń wystawowa rozmachem przypomina nowojorskie Museum of Modern. Na pomieszczenia muzeum jego twórca zaadaptował dawny silos zbożowy z 1920 roku, stąd tyle przestrzeni i światła.

Na czterech tysiącach metrów kwadratowych mieści się kolekcja współczesnej sztuki flamandzkiej i prace artystów z całego świata.

Oprócz ekspozycji stałej, rocznie przygotowuje się i wystawia cztery duże, ambitne i awangardowe projekty artystyczne. Przy MHKA mieści się biblioteka posiadająca w swoich zbiorach ponad 40 tysięcy książek i czasopism, materiałów dokumentalnych i katalogów oraz kino studyjne Cinema Zuid. Antwerpskie muzeum położone w artystycznej dzielnicy miasta, otoczone galeriami i kawiarenkami, jest stałym punktem na turystycznej mapie regionu.

Zuiderpershuis

Przy Leuvensstraat 14 ma swoją siedzibę Zuiderpershuis – Międzynarodowe Centrum Kultury. Budynek powstał w 1883 roku, zaprojektował go w stylu renesansu flamandzkiego antwerpski architekt Ernest Dieltiens. W XIX wieku była to jedna z ośmiu stacji hydraulicznych dostarczających energię do antwerpskiego portu. Od roku 1977 miejsce to nie było zagospodarowane i stopniowo popadało w ruinę. Aby uratować ten unikalny zabytek, zamieniono go na centrum kulturalne zachowując przy tym jego pierwotny charakter. Obecnie Zuiderpershuis to centrum sztuki, platforma wymiany kulturalnej dla artystów z całego świata. Realizuje się tam różnorodne artystyczne projekty z dziedziny tańca, filmu, fotografii, muzyki, a także pokazy mody niezależnych, awangardowych (często niszowych) projektantów.

Lambermontmartre

Gratka dla wszystkich. Lambermontmartre nieodłącznie kojarzy się z Zuid, gdzie każdego roku od maja do września na świeżym powietrzu odbywa się wernisaż sztuki. Amatorzy i profesjonaliści wystawiają i sprzedają swoje prace: obrazy, grafiki, rysunki, fotografie. Ryneczkowi sztuki co roku towarzyszy mnóstwo dodatkowych atrakcji: występy artystyczne, doskonałe jedzenie, przejażdżki bryczką. Klimaty są niepowtarzalne. Artyści oprócz wystawiania swoich dzieł, na oczach widzów malują, rzeźbią, jednym słowem pokazują cały proces powstawania dzieła. Lambermontmarte to największa we Flandrii uliczna wystawa w której co roku bierze udział coraz więcej artystów i zwiedzających.

Na południe od Groenplaats rozciąga się dzielnica mieszkaniowa ograniczona przez Amerikalei i Britselei, szerokie bulwary i secesyjne kamienice. Po wyburzeniu w 1880 roku murów miejskich, stworzono planty wzdłuż ulic: Italielei, Frankrijklei, Britselei i Amerikalei. Gęsta zabudowa wypełniała przestrzeń. Obecnie szerokie ulice biegną częściowo po okręgu wyznaczonym przez linie fortyfikacyjne wybudowane na początku XX wieku, które we wrześniu 1914 roku okazały się doskonałym celem dla niemieckiej artylerii. Kosztowne i trwałe (według budowniczych) umocnienia nie spełniły swojego zadania. Dzięki liniom fortyfikacyjnym Antwerpia miała odpierać niemieckie ataki przynajmniej przez kilka miesięcy, tymczasem miasto poddało się już po dwutygodniowym oblężeniu.

Spacerując bulwarami w kierunku futurystycznego budynku nowego sądu zwanego „Pałacem sprawiedliwości”, przy Amerikalei 158 natrafimy na niezwykły sklep.

„Huis Verloo Bvba”

Znajdziemy się nagle w innym świecie, pełnym cygar, fajek i whisky, bo „Huis Verloo” oferuje największy w Belgii asortyment tych używek. Przede wszystkim szeroki wybór alkoholi: różne gatunki whisky, rumu czy koniaku. Jest tu też tabaka, ogromna różnorodność fajek, popielniczek, zapalniczek niedostępnych w innych sklepach. Można kupić autentyczne cygara z Kuby, Dominikany i Hondurasu.

Właściciele, kierując się mottem „Cieszyć się życiem”, polecają swoje towary nie tylko koneserom ale tym wszystkim, którzy od czasu do czasu mają ochotę na odrobinę ekstrawagancji. W „Huis Verloo” często organizowane są degustacje i różnorodne imprezy w trakcie których można dowiedzieć się np. jak dobrać odpowiedni alkohol czy poznać historię cygara.

Na końcu Amerikalei, przy Bolivarplaats, znajduje się wyjątkowy budynek nazywany przez mieszkańców „Frietzakjes” lub „Butterfly Palace”. Mowa tu o nowym sądzie.

Justitepaleis – Pałac Sprawiedliwości

Uważany za jedno z największych belgijskich osiągnięć architektonicznych, został oddany do użytku w 2006 roku. Zaprojektował go Richard Rogers, twórca między innymi Centrum Pompidou w Paryżu. Ogromna ilość szkła użyta do budowy, zapewnia dostęp promieni słonecznych. Wiele przestrzeni i naturalnego światła sprawia, że „funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości jest bardziej przejrzyste”.

W środku budynku mieści się zwieńczony szklanym dachem hol, zwany „Salle des Pas Perdus”. Stąd można dostać się do sześciu skrzydeł połączonych galeriami. Szklane dachy wznoszące się ku niebu zamontowane są nad sześcioma ogromnymi salami sądowymi. W budynku podzielonym na pięć nadziemnych poziomów i jeden podziemny, znajduje się również 26 mniejszych pomieszczeń przeznaczonych na rozprawy. Całkowita powierzchnia sądu to około 78 tysięcy metrów kwadratowych. Pomiędzy skrzydłami budynku jak również na dachu, znajdują się ogrody.

W 2008 roku Justitepalei otrzymał nagrodę przyznawaną przez International Awards Architektura z Chicago, za niezwykłą formę budynku i innowacyjne rozwiązania.

Pałac Sprawiedliwości bez wątpienia jest jednym z ciekawszych pod względem architektonicznym budynków miasta i pomimo nowoczesnej stylistyki, wpisał się w klimat i specyficzną zabudowę południowej dzielnicy Antwerpii.

 

Idąc miejskimi bulwarami w stronę Meir, koniecznie trzeba przejść przez Kloosterstraat, Nationalestraat, czy Kamenstraat i zatrzymać się na chwilę chłonąc niepowtarzalne klimaty sklepów, sklepików i butików.

 

Ulice i uliczki

Kloosterstraat – piękna, biegnąca równolegle do Scheldy uliczka, prowadząca od południa miasta aż do historycznego centrum. Niektóre budynki, od wieków dumnie usadowione na Kloosterstraat, zachwycają swoją nietypową formą i cieszą oczy przechodniów wspaniałą architekturą. Część z nich, to klasyczne pałacyki z ukrytymi wewnątrz ogrodami, czasami otwarte dla zwiedzających. Mieszkańcy i turyści, co krok napotykają na małe kawiarenki, które dodają uliczce niepowtarzalnego uroku.

Kloosterstraat słynie z handlu antykami, rzec by można, że jest to antwerpskie centrum antyków. Znajdują się tu najbardziej nieokreślone sklepy z najróżniejszymi artykułami: trochę antyków, trochę staroci i trochę dziwnych, kompletnie nieprzydatnych przedmiotów. Ale są też sklepiki, gdzie można zobaczyć (i kupić) oryginalne, stare meble o znacznej wartości artystycznej.

Jest kilka wyjątkowych miejsc, jak na przykład unikatowy sklep z bombkami, gdzie można nabyć prawdziwe cudeńka sztuki, w cenie od 10 nawet do 300 euro. Jest tu również jedyny w swoim rodzaju antykwariat Chelsea, z olbrzymią kolekcją starych, winylowych płyt. Przy odrobinie szczęścia i wytrwałości można tam znaleźć prawdziwe perełki. Każdy pasjonat muzyki i ten słuchający rocka i miłośnik muzyki poważnej znajdzie coś dla siebie. Ceny nie są wygórowane, ale przy zakupie brana jest pod uwagę jakość płyty i jej zużycie. Chelsea oferuje także spory wybór płyt CD.

Pod numerem 13 mieści się RA – niesamowity sklep, galeria i muzeum w jednym. Zaprojektowany i urządzony przez absolwentów Królewskiej Akademii Sztuk Pięknych w Antwerpii, którzy zagospodarowali dwa piętra na 800 metrach kwadratowych. Czego tam nie ma! Interaktywny butik, sklep, galeria, prezentacje i pokazy mody, imprezy, wystawy, premiery i koncerty muzyczne. Są markowe ubrania, najnowsze kolekcje butów, pokazy biżuterii, dział poświęcony fotografii i albumy o modzie, a to wszystko w niepowtarzalnym klimacie. Do RA łatwo trafić, ale o wiele trudniej z nim się rozstać, gdyż jest przygodą ze sztuką w niezwykłym i niezapomnianym stylu.

Wychodząc z Kloosterstraat i kierując się w stronę katedry koniecznie trzeba przejść przez Hohhstraat, jedną z najpiękniejszych uliczek Antwerpii. Pod numerem 72 znajduje się De Zwarte Panter – najstarsza galeria w Antwerpii i druga najstarsza w Belgii. Mieści się w kaplicy dawnego szpitala Sint – Julianusgasthuis, zbudowanego w XIV wieku. Budynek jest dziełem sztuki samym w sobie i oczaruje każdego. Światło wpadające przez witraże sprawia, że wnętrze wygląda wprost bajkowo. De Zwarte Panter, to forum sztuki młodych artystów, którzy prezentują w niej swoje awangardowe dzieła. Galeria jak magnes przyciąga artystów, pisarzy, muzyków i miłośników sztuki. Odbyło się tu ponad 500 wystaw i dziesiątki prezentacji książek, filmów oraz wieczory koncertowe.

Antwerpia, to nie tylko diamenty, ale również światowa moda, mekka stylistów i projektantów. Swoje sklepy mają tutaj najwięksi z największych, ale również ci bardziej niekonwencjonalni. Na przykład słynny HetModepaleis Driesa van Noten przy   Nationalestraat 16, czy Ann Demeulemeester (Leopold de Waelplaats).

Są specjalnie poświęcone tej branży ulice, gdzie na parterze domów ulokowały się znane światowe marki, a na piętrach, ci stawiający pierwsze kroki w modowym biznesie.

Przy Nationalestraat mieści się Muzeum Mody, zwane MoMu i wiele czołowych domów mody.

Jest to również jedna z ciekawszych ulic Antwerpii. Na przykład pod numerem 22 znajduje się wyjątkowy sklep jubilerski Hilde van Bellegham, w którym co roku do sprzedaży trafia tylko jedna, ręcznie robiona kolekcja – prawdziwe dzieło sztuki.

Tylko w Antwerpii i tylko przy Nationalestraat mieści się największy sklep japońskiego projektanta Yohji Yamamoto, którego skórzane kurtki noszą najbardziej znane gwiazdy światowego kina i estrady. Projektant usadowił swój butik w kompleksie ModeNatie, łączącym muzeum, instytut i wydział mody Królewskiej Akademii Sztuk Pięknych.

Na rogu Nationalestraat i Kammenstraat znajduje się naprawdę zdumiewający sklep Huis A. Bonn. To galanteria skórzana Boon z ekskluzywną kolekcją 10 tysięcy rękawiczek, niektóre egzemplarze osiągają ceny ponad 400 euro. Jest to jedyny i niepowtarzalny sklep, unikatowy na skalę Europy, w którym można nabyć na przykład stylizowane na lata 30-te skórzane rękawiczki dla kierowców.

Niedaleko, na Komedieplaats, wszystkie panie kochające galanterię skórzaną trafią do najbardziej dekadenckich sklepów sprzedających wyjątkowo drogie torebki takich marek jak Louis Vuitton, czy Ralph Laurent.

Kolejna, warta zobaczenia uliczka, to Kammenstraat. Pod numerem 16 znajduje się słynny (nie tylko w Belgii) sklep z alternatywną odzieżą Fish & Chips, gdzie podczas weekendów gra DJ, klientów witają zwisające z sufitu i przecięte na pół manekiny z wypadającymi wnętrznościami, a pikanterii dodaje ostra muzyka rockowa.

Przy Kammenstraat 73 mieści się kościół świętego Augustyna (Sint Augustinuskerk) wzniesiony w 1514 roku dla zakonu augustianów. W 1803 roku, po likwidacji zakonu, kościół otrzymał prawa parafialne. Najważniejszym i najbardziej znanym elementem wyposażenia kościoła są trzy ołtarze z obrazami Rubensa „Św. Augustyn w ekstazie”, van Dycka „Zaślubiny mistyczne św. Katarzyny” i Jordaensa „Męczeństwo św. Apolonii”. Obecnie w Sint Augustinuskerk mieści się Muzeum Sztuki Kościelnej.

Nieco dalej – pod numerem75, znajduje się wyjątkowa restauracja. Jej nazwa – COMOCOMO – oznacza „Jak mam jeść?”. I rzeczywiście, w COMOCOMO jedzenie łączy się z doskonałą zabawą. Każdy klient je tak jak chce, a dzieci robią to przede wszystkim rękami. Skutek jest taki, że nawet największe niejadki chcą spróbować którejkolwiek z potraw. W restauracji jedzenie ściśle współgra z kolorami, a na stołach jak na taśmociągach przesuwają się specjały. Właściciele polecają najdziwniejsze łączenia kolorów i smaków, na przykład tradycyjne sushi z tradycyjnym baskijskim tapas.

 

Z Kammenstraat jest zaledwie kilka kroków do starej dzielnicy De Wilde Zee z ciekawymi uliczkami: Korte Gasthuisstraat, Lombardevest, Wiegstraat, czy Schrijnwerkerstraat. Są to miejsca przeznaczone tylko dla pieszych, a swoje miejsce znalazły tu luksusowe butiki i unikalne sklepiki najróżniejszych branż.

Wędrując antwerpskimi uliczkami koniecznie trzeba zajrzeć na Leopoldstraat. Tam swoja siedzibę znalazły sklepy pełne antycznych mebli i antykwariaty. Chwilę ciszy i wytchnienia można znaleźć w miejskiej oazie spokoju, czyli ogrodzie botanicznym ze stylową restauracją Plantenium.

Na Hopland, warto wejść do butiku Coccodrilo, specjalizującego się w sprzedaży butów belgijskich projektantów takich jak Margieli i Ann Demeulemeester. Przecznicę dalej, na Lange Gasthuisstraat natkniemy się na marmurowe Verso – świątynię współczesnej mody. Na klientów czekają nie tylko ubrania znanych światowych projektantów, ale również kolekcje młodych antwerpskich twórców stawiających w dziedzinie mody pierwsze kroki.

Przy St.Antoniusstraat 12 mieści się kolejny wyjątkowy butik, gdzie przez plastikowe wrota wchodzi się do białej sali, której ściana wykonana jest ze skrzynek po piwie. To główny sklep Waltera Van Beirendoncka i Dirka Van Saene, uważanych za przedstawicieli awangardy mody.

Stąd już tylko kilka kroków dzieli nas od Meir – najbardziej znanej, handlowej ulicy Antwerpii. Większości z nas to miejsce kojarzy się z wielkim handlowym pasażem ciągnącym się od Dworca Centralnego, aż po rynek starego miasta. Można by rzec, że Meir przypomina inne centra handlowe w dużych miastach, ale naprawdę warto czasami przystanąć, zatrzymać się, spojrzeć ponad wystawy sklepowe i zachwycić się przepięknymi zdobieniami i złotymi zwieńczeniami budynków. Zapewniam, że przy Meir znajduje się kilka wyjątkowych architektonicznych perełek, trzeba tylko umieć je znaleźć.

Anna Janicka
Nr 6 (26)/2013 czerwiec
Numer 9 (29)/2013 wrzesień
Numer 10 (30)/2013 październik

Facebook