W grudniu minionego roku zakończyło się w Belgii wyjątkowe widowisko inżynieryjno-logistyczno-morskie. Przetransportowanie ośmiu betonowych platform – każdej o powierzchni boiska piłkarskiego – z Zeebrugge do Antwerpii było iście spektakularnym wyczynem.
Nad ranem 15 grudnia 2025 r. po północy ósma i tym samym ostatnia część tunelu pod rzeką Skaldą (niderl. Schelde) osiadła pod powierzchnią wody. Opuszczanie i dopasowywanie jej do pozostałych elementów trwało kilkadziesiąt godzin – co najmniej tyle, co poprzedzający ją rejs.
Ale to właśnie ten rejs wydaje się najciekawszy. Po pierwsze nie jest to tunel drążony. Po drugie nie zbudowano go w Antwerpii, ani nawet w jej pobliżu, bo w tamtejszym porcie nie ma na to miejsca. Powstawał w drugim co do wielkości porcie Belgii, Zeebrugge, gdzie wykopano nowy dok o długości prawie dwóch kilometrów.
Każdy z prefabrykatów jest natomiast długi na 160 metrów, szeroki na 42 i wysoki na 10. Waży 60 tysięcy ton. Na potrzeby transportu był szczelnie zaplombowany, wypełniony zbiornikami balastowymi do opuszczania i podnoszenia, i zaopatrzony w wodociągi, które na ostatnim etapie wykorzystywano również do podsypywania konstrukcji piaskiem.
Dok w Zeebrugge zatapiano i wtedy betonową platformę wyprowadzały na szerokie wody cztery holowniki i jeden pchacz, w którym znajdowało się centrum dowodzenia całej operacji. Przez 30 godzin płynęły ponad 100 kilometrów, przez Morze Północne i ujście Skaldy.
Pierwsza część tunelu wypłynęła pod koniec maja 2025 r. Czwarta utknęła na mieliźnie, co opóźniło jej transport o kilka tygodni. Po dotarciu na miejsce dwa przemysłowe katamarany i liny cumownicze przeprowadzały precyzyjny proces opuszczania i pozycjonowania, co do centymetra.
Nowy tunel pod Skaldą zamknie obwodnicę Antwerpii, czyli belgijską „budowę stulecia”. W założeniu ma ona rozwiązać problem chronicznych korków wokół miasta i przyspieszyć jego rozwój. Koszt inwestycji zwanej tu Oosterweel to dziesięć miliardów euro, choć pierwsze szacunki zakładały siedem. Efektowny tunel ma w 2028 r. otworzyć się dla rowerów, dwa lata później dla samochodów, a całe Oosterweel zostanie ukończone w 2033 r. Chyba że znów przytrafi się niemiła niespodzianka, taka jak np. odkrycie w 2022 r. wielkich złóż toksycznych chemikaliów PFAS na terenie budowy. W tej sprawie dochodzenie zresztą nadal trwa.



