Jak nie marnować czasu

with Brak komentarzy
Czas czytania: 3 minut

Jeśli zastanowimy się nad organizowaniem naszego czasu, możemy dojść do wniosku, że na wiele rzeczy czasu nie mamy.

Czas to wartość magiczna, której brakuje większości z nas. Jest go za mało, płynie za szybko, nie można go zatrzymać, nie można go cofnąć. Każdy człowiek na świecie: duży czy mały, bogaty czy biedny ma do dyspozycji 24 godziny na dobę. Sprawiedliwie.

Zakładając, że na sen potrzebujemy 7 godzin, pozostaje nam ich 17. W pracy spędzamy zazwyczaj 8 godzin i wciąż mamy zapas w postaci 9 godzin. Jeżeli na dojazd do pracy poświęcimy 2 godziny, na jedzenie i jego przygotowanie tyle samo, pozostaje nam 5 godzin, które każdy z nas wykorzystuje inaczej. Najczęściej marnując te drogocenne minuty i nie zauważając, że czas przecieka nam przez palce.

Na co marnujemy najwięcej czasu?

Na internet. Na przeglądanie Instagrama, Facebooka, nowości na YouTube, pogody, wiadomości, e-maile. Włączamy na chwilę, a wyłączamy po godzinie, dwóch, trzech…

Odblokowujemy ekran swojego smartfona przeciętnie od 90 do 150 razy (rekordziści nawet 200 razy) dziennie, spędzając z nim niekiedy ponad 4 godziny. Zamiast pójść na spacer, przeczytać książkę, czy zrobić choćby małą potrzebną czynność.

Co jeszcze sprawia, że czas nam ucieka? Bałaganiarstwo. Zamiast odkładać rzeczy na miejsce, rzucamy je gdzie popadnie i robimy bałagan, który później musimy posprzątać. A to zabiera nam czas.

Nie potrafimy odmawiać. Szefowi, który chce, żeby zostać w pracy po godzinach, znajomym i przyjaciołom, którzy zapraszają nas na bezsensowne imprezy i na bezproduktywne spotkania. Nie umiemy powiedzieć „nie” gdy nie ma dobrego powodu, żeby powiedzieć „tak”.

Mamy problem z podejmowaniem decyzji. Przeciętny człowiek podejmuje codziennie ponad 35 tysięcy różnych decyzji, co daje 1458 decyzji na godzinę, 24,3 na minutę. Wiele z nich dotyczy stałych codziennych elementów naszego życia.

Czy do pracy pojechać samochodem, czy tramwajem? Pójść na spotkanie z przyjaciółką czy nie? Wstawić pranie dzisiaj, czy jutro? Założyć zieloną sukienkę, czy czarne spodnie i niebieską bluzkę? Co zrobić i kiedy. Co powiedzieć i kiedy. O której godzinie. Gdzie, co, jak… Każda sekunda, spędzona na takich przemyśleniach, jest potencjalnie zmarnowana.

Większość tych decyzji nie ma dużego znaczenia. Ale wśród nich są i te bardzo ważne. I to na nich powinniśmy skupić naszą uwagę. Kiedy dokonujemy wyborów, musimy przewidzieć ich skutki. Neurony, które odpowiadają za podejmowanie decyzji, nie rozróżniają ich wagi. Czy decyzja dotyczy wyboru kubka do kawy, czy inwestycji biznesowej. Każda z nich jest podobnym obciążeniem dla naszego mózgu. Jeśli chcemy odzyskać trochę czasu, bądźmy bardziej zdecydowani.

Brakuje nam koncentracji. Podczas pracy czy nauki przeglądamy telefon, odpisujemy na maile i sms-y. Dekoncentrujemy się i tracimy czas na ponowne skupienie i powrót do wykonywanego zadania. Praca to praca, nauka to nauka. Nie łączmy ich z przeglądaniem stron internetowych, Facebooka, Instagrama, ani innych działaniach nas rozpraszających. Dzięki temu na 100 procent skupimy się na wykonaniu konkretnego działania, które zajmie nam mniej czasu.

Dużo czasu spędzamy na rozmyślaniu, „co inni o tym pomyślą”. Zamiast zrobić to, co chcemy zrobić, to, na co mamy ochotę, zastanawiamy się, co powiedzą inni, czy to wypada itd. Nieważne, co inni powiedzą. Róbmy to, czego nam potrzeba, co podpowiada nam intuicja, a nie to, czego oczekują od nas inni, lub wydaje się nam, że oczekują. I przestańmy czekać, aż „manna spadnie nam z nieba”. Nie spadnie.

Uważajmy na zakupach. Nie traćmy czasu na bezsensowne przemierzanie sklepów. Kupowanie rzeczy, których nie potrzebujemy, nigdy nie wykorzystamy, ale są w promocji, to podejmowanie zbędnych kroków; to wysiłek i czas włożone w czynności, które nie dodają wartości naszemu życiu. Przed wyjściem do sklepu warto sprawdzić domowe zapasy i zobaczyć, czego tak naprawdę nam brakuje, by nie powielać produktów.

Jakie jeszcze zbędne czynności wykonujemy w życiu? Na pewno niepotrzebne jest denerwowanie się na coś, na co nie mamy wpływu. Jak ponoć mawiał Hemingway, „denerwować się, to mścić się na własnym zdrowiu za głupotę drugiego człowieka”.

Jak lepiej zorganizować swój czas?

Należy zacząć od porządku. Jeśli z pewnego dystansu krytycznie spojrzymy na przykład na nasze miejsce pracy, może się okazać, że sporo czasu zajmuje nam ciągłe szukanie potrzebnych rzeczy. Najlepszą drogą do produktywności jest organizacja.

Notowanie zadań do zrobienia pozwala nam skupić się na tym, co mamy zrobić i daje pewność, że o niczym nie zapomnimy. Jeśli nie notatnik, to zwykła kartka i ołówek będą bardzo pomocne. Warto wieczorem przygotować listę spraw na jutro i ułożyć ich kolejność tak, aby nie tracić cennego czasu. Odkładanie ważnych spraw „na jutro” prowadzi do ich skumulowania i niepotrzebnego stresu.

Dbajmy o właściwe proporcje pomiędzy pracą a wypoczynkiem. Ilość niechętnie chodzi w parze z jakością i efekty przepracowania będą bez litości. Odpowiednie zaplanowanie urlopu może zaowocować tym, że wrócimy do pracy autentycznie wypoczęci, a nie zmęczeni nic nierobieniem.

Nie bierzmy za wiele na swoje barki. Dzielmy się obowiązkami domowymi z domownikami. Jeśli dla świętego spokoju będziemy robić wszystko sami „bo przecież ktoś to musi zrobić” narazimy się na kolejną stratę czasu i nerwów.

Można na ten temat powiedzieć wiele, są nawet specjalne i kosztowne kursy na temat zarządzania czasem. Jeśli udało mi się sprowokować Czytelnika do chwili zastanowienia na ten temat, ten czas na pewno nie będzie stracony.

Sylwia Jaworska

Facebook