Lier może wydawać się niewielkim i niepozornym miasteczkiem, ale nie dajmy się zwieść – to urocze miejsce ma naprawdę dużo do zaoferowania. Położone w połowie drogi między Antwerpią a Mechelen, koniecznie powinno znaleźć się na tegorocznej liście miejsc do odwiedzenia.
Jak pewnie większość osób, pojechałam do Lier zobaczyć słynną Zimmertoren i tak samo jak większość już od pierwszych minut chciałam krzyczeć „dlaczego nikt mi wcześniej nie powiedział, że tu jest tak pięknie!?”. I jeśli myślisz, że podczas jednodniowej wizyty zobaczysz wszystko, to lepiej wybierz najdłuższy dzień roku, wstań przed wschodem słońca i pomiń przerwy na posiłki. Choć będziesz pewnie żałować, bo tutejsza kuchnia potrafi rozpieścić nawet wybrednych smakoszy.

Wizytę w mieście warto rozpocząć w biurze informacji turystycznej, gdzie oprócz znalezienia wszelakich niezbędnych mapek, informacji, pamiątek i lokalnych produktów zachwyci nas z pewnością sam budynek, malowidła na sufitach, kunszt i przepych bijący z każdego zakątka.

Oczywistą wizytówką miasta jest wieża z XIII wieku, będąca częścią starych murów miejskich, a od 1930 roku nosząca imię Louisa Zimmera, pasjonata astronomii i zegarmistrzostwa, który to właśnie wtedy podarował miastu Zegar Jubileuszowy (Jubelklok) dla uczczenia 100. rocznicy istnienia Belgii. Trzydzieści lat później dobudowano pawilon specjalnie dla Wonderklok – zegara stworzonego na Wystawę Światową w Brukseli w 1935 r., mającego prawie 5 m wysokości, 93 tarcze, 14 automatów, ważącego 2 tony i posiadającego najwolniej poruszającą się wskazówkę mechaniczną na świecie (1 obrót co 25 800 lat). Sam Einstein był pod wrażeniem, gdy go zobaczył.

Miłośnicy motoryzacji koniecznie powinni odwiedzić SQUADRA Abarth & Rally Collection, gdzie na ponad 5000 m² powierzchni wystawienniczej można podziwiać 175 klasycznych i rajdowych samochodów, nie tylko tytułowej marki, ale także Saab, Simca, Fiat, Lancia, Alfa Romeo, Lada czy Porsche. Jest to owoc wyjątkowego projektu, który łączy miłośników klasycznych samochodów, włoskiego designu i rajdów, oferując odwiedzającym niezapomniane wrażenia podczas obcowania z kolekcją, której choć główna część koncentruje się wokół dorobku Carlo Abartha, to co istotne, ciągle się zmienia. Daje też niepowtarzalną możliwość podpatrywania profesjonalistów podczas ich pracy, bowiem na miejscu znajduje się warsztat, w którym zabytkowe samochody są odbudowywane i odrestaurowywane, oraz biblioteka, gdzie można poszerzyć swoją wiedzę teoretyczną. No i oczywiście kawiarnia serwująca włoskie wina.

Zaś dla wszystkich bez wyjątku obowiązkowym punktem wizyty powinien być rejs po rzece Nete starymi barkami rybackimi. Co ciekawe, są to oryginalne łódki używane w przeszłości przez rybaków do połowu węgorzy (warto odnotować, że istniała specjalna metoda stosowana przez nich, tzw. „obracanie węgorzy”, unikatowa dla Lier, zakazana w 1974 r.), a kapitanowie sypią z rękawa informacjami i ciekawostkami. Za tą wyjątkową inicjatywą stoi De Koninklijke Moedige Bootvissers, które w 1981 r. zdecydowało się przebudować te płaskodenne łódki, uzbroić w silnik elektryczny i za jedyne 5 € (dzieci 2 €) w sezonie od kwietnia do października pokazywać turystom, jak zjawiskowe i piękne jest Lier. Bowiem podziwiane z perspektywy rzeki jawi się jako jeszcze bardziej urocze i malownicze miasteczko, dając dostęp do architektonicznych ukrytych perełek i sekretnych miejsc, często niedostępnych dla pieszych.

A skoro o pieszych mowa – oferta szlaków i spacerów tematycznych jest naprawdę imponująca i przebogata. Począwszy od niedzielnych tematycznych spacerów z przewodnikiem, pokazujących miasto z innej perspektywy i dających wgląd w jego bogatą historię, przez szlaki śladami street artu, czarownic, wikingów, pierwszej wojny światowej czy przyjaźni niderlandzko-hiszpańskiej, której podwaliny dał ślub Filipa Pięknego z Joanną Kastylijską, a który to odbył się właśnie w Lier.

No i oczywiście wisienka na torcie – beginaż. W 2022 r. rozpoczęto prace renowacyjne i choć ich zakończenie planowane jest na 2037, to już udało się oddać do użytku odwiedzających 2 budynki, w których mieści się punkt informacyjny dla zwiedzających i społeczności beginażu oraz ekspozycja muzealna. Na przyszły rok planowane jest otwarcie kawiarni, herbaciarni i apartamentów hotelowych, dając niespotykaną dotąd możliwość przenocowania w oryginalnych zabudowaniach beginażu pochodzącego z XIII wieku i wpisanego na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Plotki głoszą, że lista chętnych jest naprawdę długa.

Prawie tak długa, jak historia jedynej w swoim rodzaju koronki z Lier. Bowiem nie tylko miłośników precyzji i staranności z pewnością zachwyci unikalna technika w świecie koronkarstwa, która polega na hafcie ręcznym na tiulu tkanym maszynowo i dającym efekt cienia. W kilku miejscach w mieście można podziwiać prace wykonane tą niesamowitą metodą i podglądać rzemieślników podczas ich pracy oraz oczywiście znaleźć w sklepikach prawdziwe cudeńka i zabrać je ze sobą do domu.
To miasto jest naprawdę ukrytym skarbem Belgii.

NA WŁASNE OCZY


Podziel się: