Ile razy rezygnujemy z czegoś tylko dlatego, że się boimy? Bo wydaje się nam, że nie jesteśmy jeszcze gotowi, że to nie jest właściwy moment, że inni są lepsi, bardziej doświadczeni albo bardziej utalentowani. Sama wielokrotnie miewam takie myśli.
Od dwóch i pół roku zajmuję się stylizacją paznokci w Antwerpii. Coś, co zaczęło się od hobby i pierwszych eksperymentów na własnych paznokciach, z czasem przerodziło się w pasję i początek mojej kariery. Tak więc w wieku 22 lat, będąc jeszcze studentką językoznawstwa na Uniwersytecie Antwerpskim, założyłam swoją działalność. Każdego dnia staram się rozwijać, szkolić i być coraz lepsza w tym, co robię. Mimo to przez długi czas miałam wrażenie, że pewne rzeczy są „dla innych”, a nie dla mnie.
Jedną z nich były mistrzostwa stylizacji paznokci. W marcu postanowiłam jednak zrobić coś, czego wcześniej bardzo się bałam. Zapisałam się na swoje pierwsze mistrzostwa. Nie byłam całkowicie pewna siebie. Wręcz przeciwnie. Towarzyszył mi ogromny stres i mnóstwo wątpliwości. Zastanawiałam się, czy dam radę, czy nie okaże się, że jeszcze za wcześnie, że nie jestem wystarczająco dobra.
Myślę, że wiele osób zna to uczucie. Niezależnie od tego, czy chodzi o własną firmę, nową pracę, egzamin czy realizację marzenia. Często wbrew pozorom największą przeszkodą nie są okoliczności, tylko ten głos w naszej głowie, który podcina nam skrzydła.
Mimo strachu postanowiłam spróbować. Zapisałam się do pięciu kategorii: jednej wykonywanej z domu i czterech na żywo. Kiedy nadeszły dni zawodów, stres wcale nie zniknął. Ale uświadomiłam sobie coś bardzo ważnego: odwaga nie polega na braku strachu. Polega na działaniu pomimo niego.
Weekend pełen pracy i emocji zakończył się dla mnie trzema miejscami na podium: za pierwsze, drugie i trzecie miejsce. Oczywiście była to ogromna radość i piękne wyróżnienie. Jednak dziś rozumiem, że najważniejsze wydarzyło się dużo wcześniej, czyli w chwili, kiedy zdecydowałam się wysłać zgłoszenie. Bo gdybym pozwoliła, żeby strach podjął decyzję za mnie, nigdy nie dowiedziałabym się, na co naprawdę mnie stać. Na dzień dzisiejszy zajmuję się stylizacją paznokci na pełny etat, codziennie czerpię ogromną satysfakcję ze swojej pracy, i dziękuję sobie, że odważyłam się zrobić ten skok na głęboką wodę.
Dlatego chciałabym podzielić się jedną myślą. Nie czekajmy, aż poczujemy się w stu procentach gotowi. Bardzo często rozwijamy skrzydła właśnie wtedy, gdy robimy pierwszy krok z drżącymi rękami i głową pełną wątpliwości. Czasem wystarczy dać sobie szansę.
Ja dałam ją sobie w marcu. To była jedna z najlepszych decyzji, jakie podjęłam.
Aga Groszewska
Instagram: @agacarestudio

